Buxtehude – Complete Organ Works, Vol. 1 1956r. [Alf Linder – organ; Westminster XWN 18117 (U.S.A.)]

Opublikowano: 20.02.2019 r.

Buxtehude w znakomitym wykonaniu.

Buxtehude – Complete Organ Works, Vol. 1

Alf Linder – organy

Westminster XWN 18117 (U.S.A.)

Rok wydania: 1956

(5 / 5)

Tracklist:
Chaconne in E Minor
Passacaglia In D Minor
Chaconne in C Minor
Choral Fantasies Pt.2 No.8
Choral Fantasies Pt.2 No.3
Choral Fantasies Pt.2 No.4

Dietrich Buxtehude, niemiecko-duński kompozytor muzyki religijnej pozostaje w  cieniu Händla i Bacha, jednak stanowił dla nich źródło inspiracji. Do Lubeki, by go posłuchać, przyjechał i jeden, i drugi. Bach przedłużył swój pobyt poza planowany okres, by tylko móc słuchać Buxtehudego.

I już tylko to jest wystarczającą rekomendacją dla kompozycji Dietricha Buxtehude.

Wykonawca, Alf Linder, wieloletni organista największego sztokholmskiego kościoła (Oscarskyrkan) uchodzi za znakomitego interpretatora muzyki Buxtehudego.

Płyta tym cenniejsza, że materiał na niej zawarty, prawdopodobnie nigdy nie ukazał się na CD.

Cieszy, że zdobycz jest w bardzo dobrym stanie technicznym.

Tę płytę możesz kupić:

http://stanymuzyki.pl/plyty-winylowe/852-buxtehude-complete-organ-works-vol1-alf-linder-1956.html

Buxtehude – Complete Organ Works, Vol. 1 1956r.

Buxtehude – Complete Organ Works, Vol. 1 1956r.

Buxtehude – Complete Organ Works, Vol. 1 1956r.

Buxtehude – Complete Organ Works, Vol. 1 1956r.

Tagi: ,

Autor: Adam Bach

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

wpDiscuz

Powiązane posty

Vinyl HuntingPoza nowymi, „upolowanymi” płytami winylowymi, będziemy publikować archiwalne ale wciąż aktualne wpisy z lat ubiegłych. Niemal każdą (...)
Skarb PaństwaDobry wieczór Państwu. W dzisiejszej odsłonie historia człowieka – nietuzinkowego, z przerośniętym aparatem osobowości i wielolicową facjatą, (...)
Bank dla fana kaset magnetofonowychChoć kaseta magnetofonowa to relikt przeszłości, nieliczne grono jej miłośników może liczyć na względy banku M&T Bank.
Zalew „kultury”Feudalizm miał Michała Anioła i Mozarta, socjalizm zaś ma Bednarka i Sasnala...