Rochberg – Oboe Concerto, Druckman – Prisms [Zubin Mehta: New York Philharmonic] 1986

Opublikowano: 27.06.2019 r.

Program płyty łączy ten sam wykonawca, kompozytorów zaś kraj pochodzenia. Reszta to jeden wielki dysonans. Bez zastrzeżeń wysoko oceniam dzieło Georga Rochberga. Dzieło Druckmana nie wywołałoby takiej kontrowersji gdyby umieszczone było na osobnym wydawnictwie, ewentualnie skompilowane z dziełem któregoś z klasyków muzyki firmowej.

George Rochberg – Concerto for Oboe and Orchestra
Jacob Druckman – Prisms

New World NM 335-2

Zubin Mehta: New York Philharmonic; Joseph Robinson (obój)

New World NW 335-2

Rok wydania: 1986

(4,5 / 5) (Rochberg)
(3 / 5) (Druckman)
(5 / 5) (Zubin Mehta: NYP)
(5 / 5) (Joseph Robinson)

Tracklist:

  1. George Rochberg – Concerto For Oboe And Orchestra 18:32
  2. Jacob Druckman – Prism: (1) After Marc-Antoine Charpentier 4:35
  3. Jacob Druckman – Prism: (2) After Francesco Cavalli 9:30
  4. Jacob Druckman – Prism: (3) After Luigi Cherubini 8:10

Redaktor tego wydawnictwa, umieszczając na nim tak dwa różne dzieła, musiał mieć jakiś cel. Dla mnie pozostaje on niejasny.

Owszem, program płyty łączy ten sam wykonawca, kompozytorów zaś kraj pochodzenia. Reszta to jeden wielki dysonans.

Bez zastrzeżeń wysoko oceniam dzieło Georga Rochberga. Piękny „Koncert na obój i orkiestrę”, zauważalnie dotykający późnoromantycznej estetyki, doskonale zinterpretowany przez Josepha Robinsona, musi się podobać.

Dzieło Druckmana nie wywołałoby takiej kontrowersji gdyby umieszczone było na osobnym wydawnictwie, ewentualnie skompilowane z dziełem któregoś z klasyków muzyki firmowej. Dajmy na to Williamsa.

Jednak po „klasycznym” Rochbergu, wprowadzające w błąd tytułami przywołującymi barokowych kompozytorów, zapożyczające to i owo, dzieło Druckmana może razić bardziej tradycyjne ucho. A i wyrozumiałe pod tym względem ma pewien problem. Nie, żeby mi się nie podobało. Nie, żebym się krzywiła. Nie, żebym uważała stylistykę dzieła za gorszą „klasycznej klasyki” . Nic z tych rzeczy. Cenię sobie pełną emocji, patosu, czasem przesadnych środków wyrazu, muzykę filmową. Więc to w dziele Druckmana, z definicji, mi nie preszkadza. To trochę dziwaczne dzieło, ma swoje dobre momenty. Ale w całości pozostawia słuchacza, przynajmniej mnie, z chaosem w uszach i głowie. I dlaczego jednak Druckman, realizując swe pomysły,  musiał sponiewierać Charpentierem albo Cherubinim?

Jak to dobrze, że streaming daje nam możliwość podzielenia płyty na dwie osobne części

Tę płytę możesz kupić w sklepie:

SM

New World NM 335-2

New World MW 335-2

Autor: Barbara Neumann

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

wpDiscuz

Powiązane posty

Vinyl HuntingPoza nowymi, „upolowanymi” płytami winylowymi, będziemy publikować archiwalne ale wciąż aktualne wpisy z lat ubiegłych. Niemal każdą (...)
LimonowcyNiedzielny poranek, godzina 9.25. Otwieram laptopa. Pierwsza informacja na wszystkich portalach dotyczy kabaretu Limo. Nie wiem czy bardziej (...)
Everly Brothers – Born Yesterday 1986Nadspodziewanie dobra płyta braci Everly. Duża zasługa w tym producenta Dave’a Edmundsa. Jest tu tylko jednak kompozycja Dona Everly, zgrabna (...)